← Wróć do bloga
Czarnogóra na żywo: Od 600 Mbps w pociągu po góry wyrastające z morza
W podróży

Czarnogóra na żywo: Od 600 Mbps w pociągu po góry wyrastające z morza

· 11 min czytania · przez Damian Grzegorzewski & Beata Motwicka-Grzegorzewska

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak wiele kontrastów można zmieścić w państwie mniejszym niż województwo dolnośląskie? Czarnogóra to kameralny kraj liczący około 600 000 mieszkańców, ale oferujący niesamowite, wręcz pocztówkowe widoki na każdym kroku.

Jako programiści na co dzień pracujemy przed monitorami, żyjąc w świecie algorytmów i natłoku informacji. Gdy nadchodzi czas na bezwzględny reset, szukamy miejsc, które potrafią prawdziwie wyczyścić umysł. W tym roku to właśnie Czarnogóra stała się naszą główną przystanią. Naszą podróż podzieliliśmy na kilka zupełnie różnych etapów – od dzikich gór, przez podróż pociągiem w chmurach, weneckie stare miasta nad Adriatykiem, aż po błogi relaks nad Jeziorem Szkoderskim.

Oto jak wyglądała nasza czarnogórska wyprawa w krainie kontrastów!


Kolašin: Górska cisza, stary las i niespodzianka w telefonie

Naszą przygodę rozpoczęliśmy od lądowania na lotnisku w Podgoricy, skąd od razu przesiedliśmy się w pociąg do górskiej miejscowości Kolašin. W okresie letnim miasteczko okazało się wyjątkowo spokojne, ciche i wręcz stworzone do złapania pierwszego tchu po intensywnym kwartale pracy.

Co ciekawe, spotkała mnie tu duża cyfrowa niespodzianka. Jako deweloper z przyzwyczajenia sprawdzam jakość sieci w trasie – i w Kolašinie na internecie mobilnym wyciągnąłem aż... 600 Mbps! To prawdziwe 5G z prawdziwego zdarzenia w środku bałkańskich gór, o które nawet w największych polskich miastach wcale nie tak łatwo.

Speedtest 600 Mbps w Czarnogórze Niezwykłe zaskoczenie w trasie — stabilne 600 Mbps na sieci 5G w sercu czarnogórskich gór.

Głównym punktem naszej wizyty w tych okolicach był Park Narodowy Biogradska Gora (Biogradska Gora National Park). To jedno z nielicznych miejsc w całej Europie, gdzie zachował się prawdziwy dziewiczy las pierwotny. Niektóre z potężnych drzew liczą tu ponad 500 lat i sięgają aż 60 metrów wysokości!

Samo serce parku stanowi malownicze Jezioro Biogradzkie. Wybraliśmy się w rejs klasyczną, drewnianą łódką na wiosła, a następnie obeszliśmy jezioro pieszo. Spacer wśród stuletnich drzew w całkowitej, niemal nierealnej ciszy działa lepiej niż najbardziej ekskluzywny urlop w SPA.

Drewniana łódka na Jeziorze Biogradzkim Rejs tradycyjną drewnianą łódką po krystalicznym Jeziorze Biogradzkim w sercu puszczy. Pierwotny las w Parku Narodowym Biogradska Gora Spacer wśród 500-letnich drzew w Parku Narodowym Biogradska Gora — obłędna cisza i regeneracja.

Wskazówki i wyzwania transportowe w Kolašinie:

  • Darmowy transport: Do samego parku w sezonie letnim kursuje bezpłatny bus — rewelacyjna opcja, żeby przyoszczędzić i nie przepłacać za transport.
  • Problem z taksówkami: Transport lokalny okazał się niestety najsłabszym ogniwem. Dedykowane aplikacje nie działały, a zamawianie aut przez WhatsAppa czy Vibera kończyło się zazwyczaj informacją o braku wolnych kierowców. Z kolei łapanie taksówki bezpośrednio z ulicy potrafi słono kosztować, jeśli trafi się na nieuczciwego przewoźnika.

Mimo że Kolašin tętni życiem głównie zimą za sprawą stoków narciarskich, latem oferuje rewelacyjne restauracje z tradycyjną kuchnią (warto spróbować lokalnego sera i potraw z grilla) oraz genialny klimat do pełnej regeneracji.


Pociągiem przez chmury: Trasa Belgrad–Bar

Z Kolašina ruszyliśmy dalej w stronę wybrzeża. Zamiast męczącego autobusu wybraliśmy kolej – i był to absolutny strzał w dziesiątkę!

Odcinek, którym jechaliśmy, stanowi część legendarnej trasy kolejowej Belgrad – Bar. Jest ona powszechnie uważana za jedną z najpiękniejszych i najbardziej widowiskowych linii kolejowych w całej Europie. Pociąg mknie przez potężne góry, pokonując setki tuneli i spektakularnych mostów (w tym słynny wiadukt Mala Rijeka, który mierzy aż 200 metrów wysokości!). Bilety były bardzo tanie, a mimo starszej konstrukcji wagonów — podróżowało się niezwykle wygodnie, chłonąc widoki z okien.


Zatoka Kotorska: Motorówki, fiordy i zabytki

Z Podgoricy przejechaliśmy autobusem nad Zatokę Kotorską (Boka Kotorska). Na naszą główną bazę wypadową wybraliśmy Dobrotę — spokojniejszą, malowniczą miejscowość oddaloną od zatłoczonego Starego Miasta w Kotorze o zaledwie 2-kilometrowy spacer nadmorską promenadą.

Jeden z dni przeznaczyliśmy na 3-godzinny rejs szybką motorówką po zatoce i był to absolutny hit całej wyprawy:

  • Błękitna Jaskinia (Blue Cave): Niezwykłe miejsce, w którym światło słoneczne załamuje się w wodzie pod skałami, tworząc jaskrawoniebieski, surrealistyczny blask.
  • Dawne bazy łodzi podwodnych: Potężne, betonowe tunele wykute wprost w skałach, w których w czasach wojskowej Jugosławii ukrywano okręty podwodne.
  • Perast i wyspa Gospa od Škrpjela: Urokliwe miasteczko z widokiem na dwie wysepki. Jedna z nich to jedyna sztucznie usypana wyspa na Adriatyku, powstała z zatapianych przez wieki starych żaglowców i zwożonych kamieni.
Baza łodzi podwodnych w Zatoce Kotorskiej Opuszczona jugosłowiańska baza łodzi podwodnych wykuta wprost w nadbrzeżnych skałach.

Kolejnego dnia wjechaliśmy nowoczesną kolejką linową Kotor Cable Car, otwartą niedawno, bo w 2023 roku. Wjeżdża się nią z poziomu morza na szczyt Lovćen (ok. 1350 m n.p.m.) w zaledwie kilka minut! Na górze czekał przyjemny chłód, świetne restauracje i absolutnie powalająca panorama. Widok z góry na całą malowniczą, krętą zatokę przypomina norweskie fiordy i zapiera dech w piersiach.

Sky Bar i widok z Lovćen na Kotor Panorama Zatoki Kotorskiej ze szczytu Lovćen — fiordy Południa w pełnej krasie. Górski widok na Zatokę Kotorską Spektakularne zderzenie surowych gór z błękitnymi wodami Adriatyku.

Sam Kotor to wspaniała lekcja historii. Stare Miasto wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO ma niesamowity, wenecki klimat — wąskie, kamienne uliczki, urokliwe kamienice i mnóstwo kotów, które stały się żywym symbolem miasta. Codziennie do portu przybijają też gigantyczne wycieczkowce, które z bliska wyglądają przy zabytkowych murach jak pływające wieżowce.

Widok z portu w Kotorze Kotor — zabytkowe weneckie mury i imponujące statki przybijające do portu. Morze i góry w Kotorze Malowniczy nadmorski pas Kotoru, w którym góry niemal wpadają do morza. Nadmorska promenada w Kotorze Spokojny spacer nadmorską promenadą w Dobrocie z widokiem na pasmo Lovćen.

Dobra Voda: Błogie ładowanie baterii

Po intensywnym i aktywnym zwiedzaniu Kotoru zmierzyliśmy na południe kraju, mijając z okien Budvę oraz Petrovac. Zatrzymaliśmy się w urokliwej i kameralnej miejscowości Dobra Voda niedaleko Baru.

Tutaj postawiliśmy na czysty, niczym niezmącony relaks:

  • Czytanie dobrych książek przy kojącym szumie fal.
  • Kąpiele w krystalicznie czystej wodzie Adriatyku.
  • Zjawiskowe zachody słońca i pyszne kolacje w lokalnych gospodach (konobach).
Zachód słońca w Dobra Voda Magiczny zachód słońca nad Adriatykiem w miejscowości Dobra Voda — faza pełnego relaksu.

Zawsze powtarzam, że na urlopie warto wydzielić chociaż kilka dni na całkowity spokój i luz, bez ciągłego biegania od zabytku do zabytku.


Virpazar i Jezioro Szkoderskie: Jak w Azji

Na ostatni etap naszej czarnogórskiej podróży wybraliśmy Virpazar — urokliwą wieś położoną bezpośrednio nad Jeziorem Szkoderskim, stanowiącą świetną i wygodną bazę blisko lotniska w Podgoricy.

Jezioro Szkoderskie to największy zbiornik wodny na całych Bałkanach (większość należy do Czarnogóry, a pozostała część do Albanii). To absolutny raj dla przyrodników, fotografów i miejsce lęgowe tysięcy gatunków ptaków, w tym niezwykle rzadkich pelikanów kędzierzawych.

Wybraliśmy 3-godzinny rejs łodzią zarezerwowany przez aplikację GetYourGuide. Pływaliśmy wśród potężnych, nieskończonych dywanów z zielonych lilii wodnych, mijając małe, tajemnicze wysepki ze starymi monastyrami. Niektóre krajobrazy — z soczyście zielonymi stożkowatymi wzgórzami wyrastającymi prosto z lustra wody — przypominały bardziej widoki z Azji Południowo-Wschodniej niż z Europy! W tle majaczyły groźne, potężne Góry Przeklęte (Prokletije), nazywane też Alpami Albańskimi.

Rejs po Jeziorze Szkoderskim w Virpazarze Rejs po Jeziorze Szkoderskim pośród dywanów lilii wodnych — krajobraz przypominający egzotyczną Azję.

Ciekawostka historyczna:

Virpazar to niezwykle ważne miejsce dla mieszkańców Czarnogóry. To właśnie tutaj 13 lipca 1941 roku wybuchło ogólnonarodowe powstanie przeciwko faszystowskim okupantom — jedno z pierwszych i największych zorganizowanych powstań w wojennej Europie. Do dziś 13 i 14 lipca to najważniejsze Święto Narodowe Czarnogóry.

Pomnik w Virpazarze Pomnik upamiętniający historyczne powstanie z 13 lipca 1941 roku w Virpazarze.

Na sam koniec zatrzymaliśmy się w klimatycznym guesthouse u lokalnej gospodyni. Mimo że nie mówiła po angielsku, jej córka pomagała w komunikacji, a my zostaliśmy przyjęci z niesamowitą, autentyczną bałkańską gościnnością. Domowa kolacja i śniadanie przygotowane ze świeżych, lokalnych produktów były najlepszym możliwym zwieńczeniem całej naszej wyprawy.


Podsumowanie: Jak zapamiętamy Czarnogórę?

Czarnogóra to kraj pełen skrajności i kontrastów, ale właśnie to nadaje jej niepowtarzalny, surowy urok.

✓

Co nas zachwyciło:

  • Niezwykła natura: Od górskich puszcz i potężnych fiordów po dzikie jeziora i błękitny Adriatyk.
  • Bałkańska gościnność: Przesympatyczni ludzie, życzliwość na każdym kroku i pyszna, tradycyjna kuchnia.
  • Wygodne nowinki: Świetna nowa kolejka linowa w Kotorze oraz zaskakująco szybki internet mobilny 5G.
✗

Co potrafi zmęczyć:

  • Kulejąca infrastruktura: Słaby stan niektórych dróg, brak chodników dla pieszych i chaos w komunikacji oraz taksówkach.
  • Masowa rozbudowa hoteli: W wielu najładniejszych miejscach widać duży napływ inwestorów budujących wielkie obiekty, co powoli zabiera kameralny, lokalny klimat.

Mimo tych drobnych minusów, urlop był rewelacyjny. Czarnogóra zostawia w głowie mnóstwo pięknych wspomnień, kadrów i z czystym sercem możemy ją polecić każdemu!

A Wy jakie macie doświadczenia z Bałkanami? Wolicie intensywne objazdówki i odkrywanie historii, czy raczej stacjonarny reset na plaży? Dajcie znać w komentarzach!


Komentarze (0)

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz